Każdy choć raz, 1 kwietnia został nabrany lub zrobił komuś kawał.

Wiolin gdy dowiedział się, że zbliża się ten dzień (Prima aprilis) też postanawia sobie pożartować.

Wymyśla przeróżne żarty, nawet wpadł na pomysł żartu muzycznego. Wszystko idzie dobrze, do momentu gdy już nikt mu w nic nie wierzy. Na sam koniec okazuje się, że Wiolin sam zostanie nabrany. W bajce będziemy świadkami tego, że muzyka poważna nie zawsze musi być poważna.

Miejsce wydarzenia